Przeskocz do głównej zawartości
Identyfikator
R17t007
Data
Tytuł
DO KLUBU PRZYCHODZI SIĘ, ABY COŚ PRZEŻYĆ
Etykiety

DO KLUBU PRZYCHODZI SIĘ, ABY COŚ PRZEŻYĆ

DO KLUBU PRZYCHODZI SIĘ, ABY COŚ PRZEŻYĆ

Opis

Ze Stefanem Pastuszewskim rozmawia Mikołaj Zieliński

Tekst

<!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN">
<p><strong>Miko&#322;aj Zieli&#324;ski: Czy powstanie klubu M&oacute;zg mia&#322;o dla pana jakie&#347; znaczenie? Je&#380;eli tak &ndash; jakie?</strong></p>
<p>Stefan Pastuszewski: Gdy klub powstawa&#322;, by&#322;em wiceprezydentem miasta i sprawy lokalowe &ndash; a M&oacute;zg ulokowa&#322; si&#281; w lokalu miejskim &ndash; mnie podlega&#322;y. Ja bez &#380;adnych problem&oacute;w zgodzi&#322;em si&#281; na tak&#261; lokalizacj&#281;, natomiast potem pojawi&#322;y si&#281; jednak problemy z otoczeniem, problemy lokatorskie. Chodzi&#322;o o, za&#322;&oacute;&#380;my, emitowany ha&#322;as czy jakie&#347; mo&#380;e gwa&#322;towne ruchy czasami wieczorne w tych okolicach &ndash; to jest wszystko normalne. Musia&#322;em zatem przeprowadzi&#263; tak&#261; operacj&#281; za&#322;agodzenia tego konfliktu. Ta operacja w&#322;a&#347;nie mniej wi&#281;cej polega&#322;a na tym, &#380;e jakoby wymusi&#322;em na tw&oacute;rcach klubu pewn&#261; tak&#261; dycyplin&#281;, je&#347;li chodzi o funkcjonowanie w otoczeniu, ale te&#380; jak&#261;&#347; izolacj&#281; tych sal M&oacute;zgowych. To taka sprawa, mo&#380;na powiedzie&#263;, techniczna, organizacyjna. Natomiast dla mnie, jako tw&oacute;rcy kultury klub M&oacute;zg by&#322; czym&#347; oryginalnym i uwa&#380;am, &#380;e bardzo potrzebnym. To by&#322;a taka subkultura, bardzo taka dynamiczna, ale sensowna. To nie by&#322;a subkultura anarchizuj&#261;ca w sensie spo&#322;ecznym. Mog&#322;a anarchizowa&#263; w sensie kulturalno-artystycznym i bardzo dobrze, natomiast w sensie spo&#322;ecznym &ndash; nie i ja si&#281; bardzo cieszy&#322;em z tego powodu. Zawsze martwi&#322;em si&#281;, &#380;e Bydgoszcz jest gdzie&#347; tam w ogonie pewnych proces&oacute;w kulturalnych czy kulturalno-spo&#322;ecznych, a tutaj nagle znalaz&#322;a si&#281; w czo&#322;&oacute;wce, wi&#281;c by&#322;em nawet dumny z tego klubu. Po dzi&#347; dzie&#324; darz&#281; klub sympati&#261;. Ca&#322;y czas, jak mog&#322;em, otacza&#322;em klub pewn&#261; opiek&#261;, bo r&oacute;&#380;ne s&#261; sytuacje, kiedy r&oacute;&#380;ni ludzie z r&oacute;&#380;nych powod&oacute;w starali si&#281; przeszkodzi&#263;, a mo&#380;e nawet zdemontowa&#263; ten klub.</p>
<p><strong>M. Z.: Wiem te&#380;, &#380;e w tym czasie, gdy najpierw powsta&#322;y Trytony, potem powsta&#322; M&oacute;zg, w zasadzie w Bydgoszczy nie by&#322;o &#380;adnych klub&oacute;w.</strong></p>
<p>S. P.: Nie by&#322;o. Klub M&oacute;zg by&#322; prekursorem, nie clubbingu we wsp&oacute;&#322;czesnym tego s&#322;owa rozumieniu, chocia&#380; ma te&#380; takie cechy, ale jest jednak klubem ambitnym. To znaczy by&#322; klubem, ambitnym, a teraz? No, dawno nie by&#322;em w tym klubie. Pami&#281;tam, &#380;e jak przyje&#380;d&#380;ali go&#347;cie na przyk&#322;ad z zagranicy, to ich prowadzi&#322;em do tego klubu. Z takich tradycyjnych spo&#322;eczno&#347;ci, jak na przyk&#322;ad serbska &ndash; wiceburmistrz miasta Kragujevac by&#322; troch&#281; zdziwiony, nawet przera&#380;ony i szybko klub opu&#347;ci&#322; (&#347;miech). No ale dla mnie jest to bardzo cenne zjawisko.</p>
<p><strong>M. Z.: To mnie r&oacute;wnie&#380; interesuje &ndash; w jaki spos&oacute;b jest postrzegane znaczenie czy te&#380; wp&#322;yw dzia&#322;alno&#347;ci klubu zar&oacute;wno na lokaln&#261; spo&#322;eczno&#347;&#263;, jak i go&#347;ci, kt&oacute;rzy si&#281; pojawiaj&#261;?</strong></p>
<p>S. P.: Wp&#322;yw by&#322; ogromny, szczeg&oacute;lnie w pierwszym dziesi&#281;cioleciu, mo&#380;na powiedzie&#263; &ndash; w pierwszym okresie. Potem, kiedy zacz&#281;&#322;y powstawa&#263; jakie&#347; instytucje podobne, a w&#322;a&#347;ciwie niepodobne, ale kt&oacute;re wchodzi&#322;y w ten obszar kultury ludzi m&#322;odych czy subkultury, to klub sta&#322; si&#281; jednym z wielu element&oacute;w tej pluralistycznej mozaiki kulturalnej miasta Bydgoszczy. Mog&#281; tylko powiedzie&#263; &ndash; cho&#263; to mo&#380;e jest moja wina, &#380;e ja nie &#347;ledz&#281;, &#380;e mo&#380;e nie wiem co si&#281; w klubie dzieje &ndash; ale tak mi si&#281; wydaje, &#380;e jest mniej zauwa&#380;alny ni&#380; przez pierwszych dziesi&#281;&#263; lat.</p>
<p><strong>M. Z.: Mo&#380;e to te&#380; ze wzgl&#281;du na to, &#380;e jest po prostu wi&#281;ksza r&oacute;&#380;norodno&#347;&#263; w kontek&#347;cie minionych czas&oacute;w?</strong></p>
<p>S. P.: Oczywi&#347;cie, &#380;e tak. Poza tym niestety wszystko na tym &#347;wiecie si&#281; zu&#380;ywa. Nie wiem czy klub M&oacute;zg si&#281; zu&#380;y&#322;. By&#322; taki kryzys. Obserwowa&#322;em ten kryzys. Klubowicze do mnie przychodzili jako do takiego, za&#322;&oacute;&#380;my, jakoby nieoficjalnego patrona-niepatrona, kogo&#347;, kto ten klub wspiera, no i sugerowali jakie&#347; rozwi&#261;zania natury formalno-prawnej. Nie podj&#261;&#322;em si&#281; tego zadania. Stwierdzi&#322;em, &#380;e klub musi sam z tych problem&oacute;w wyj&#347;&#263;, no i chyba wyszed&#322;.</p>
<p><strong>M. Z.: No tak, poniewa&#380; dzia&#322;a po dzi&#347; dzie&#324;, a nawet jest te&#380; filia w Warszawie.</strong></p>
<p>S. P.: Tak, wiem, &#380;e jest filia w Warszawie. Nie wiem na czym ona polega.</p>
<p><strong>M. Z.: Dzia&#322;alno&#347;&#263; bydgoska i warszawska jest mniej wi&#281;cej to&#380;sama. Zdarza si&#281; oczywi&#347;cie, &#380;e jedni arty&#347;ci cz&#281;&#347;ciej graj&#261; tam, a drudzy cz&#281;&#347;ciej tutaj, ale zdarzaj&#261; si&#281; wymiany.</strong></p>
<p>S. P.: S&#322;ysza&#322;em o tym. Jest to dobre rozwi&#261;zanie, bo jednak mimo wszystko przygotowanie jakiej&#347; akcji, jakiego&#347; dzia&#322;ania czy jakiej&#347; imprezy nie jest &#322;atwe i zawsze szkoda, &#380;e jest to tylko jednorazowe. W ten spos&oacute;b zawsze mo&#380;na co&#347; powt&oacute;rzy&#263;, a arty&#347;ci s&#261; chyba bardziej zadowoleni, &#380;e maj&#261; zabezpieczone przynajmniej te dwa-trzy wyst&#281;py.</p>
<p><strong>M. Z.: Wspomnia&#322; pan wcze&#347;niej o go&#347;ciach z zagranicy, kt&oacute;rzy si&#281; pojawiali, kt&oacute;rych pan prowadzi&#322;. Mi r&oacute;wnie&#380; si&#281; zdarza&#322;o, &#380;e niekt&oacute;re osoby spoza miasta albo spoza kraju, kt&oacute;re si&#281; zjawia&#322;y w klubie, odczuwa&#322;y co&#347; takiego, jakby to miejsce by&#322;o w jaki&#347; spos&oacute;b wyj&#261;tkowe, dajmy na to, w skali kraju, bo nie chc&#281; tu m&oacute;wi&#263;: &#347;wiata, cho&#263; dla niekt&oacute;rych r&oacute;wnie&#380;. Czy obserwowa&#322; pan takie reakcje? Czy da&#322;o si&#281; odczu&#263;, &#380;e dzieje si&#281; tam co&#347; naprawd&#281; wyj&#261;tkowego?</strong></p>
<p>S. P.: Tak, chocia&#380; z uwagi na tak&#261;, m&oacute;wi&#261;c delikatnie, swobodn&#261; atmosfer&#281; starsi ludzie byli troch&#281; tacy, nie powiem, zal&#281;knieni co si&#281; stanie. Tym bardziej je&#380;eli si&#281; przyje&#380;d&#380;a z kraju, kt&oacute;ry ma inny typ cywilizacji do innego kraju, to te&#380; jest takie zaskoczenie. Ja ilekro&#263; w klubie bywam, te&#380; odczuwam tak&#261; atmosfer&#281; pewnej wyj&#261;tkowo&#347;ci. Trudno powiedzie&#263; na czym to polega, nie jestem w stanie tego zidentyfikowa&#263;, ale mo&#380;na powiedzie&#263;, &#380;e jest oryginalnie lub po prostu inaczej.</p>
<p><strong>M. Z.: A je&#347;li chodzi o jakie&#347; odczucia osobiste, to czy dla pa&#324;skiej dzia&#322;alno&#347;ci instytucja tego klubu mia&#322;a jakie&#347; znaczenie? Czy odczu&#322; pan na przyk&#322;ad jak&#261;&#347; zmian&#281; w swojej dzia&#322;alno&#347;ci artystycznej?</strong></p>
<p>S. P.: Na pewno tak. Jako te&#380; artysta musz&#281; si&#281; liczy&#263; z tymi, kt&oacute;rzy nast&#281;puj&#261; po mnie, w sensie wiekowym, pokoleniowym. Obserwuj&#281; to i te&#380; mnie to, mo&#380;e nie tyle nauczy&#322;o, co sk&#322;oni&#322;o do wi&#281;kszej swobody, mo&#380;e do wi&#281;kszego luzu. Tutaj te&#380; jest zawsze problem, ja tak analizuj&#281; niekt&oacute;re wyst&#261;pienia, bo czasem bywam, bywam zapraszany. By&#322;em chyba na poprzednim jubileuszu. Bywa&#322;em w teatrze, gdzie klubowicze te&#380; wyst&#281;powali w ramach cyklu, kt&oacute;ry dyrektor &#321;ysak prowadzi&#322;. To by&#322;o naprawd&#281; bardzo dobre. By&#322;em na tym przedstawieniu i si&#281; bardzo cieszy&#322;em, &#380;e si&#281; udaje utrzyma&#263; taki wysoki czy poziom artystyczny, czy mo&#380;e interesuj&#261;cy, bo co to znaczy wysoki poziom artystyczny? Tylko to, &#380;e cz&#281;sto te imprezy s&#261; sp&oacute;&#378;nione, organizacyjnie chaotyczne... no ale to te&#380; jest klimat. Przecie&#380; do klubu si&#281; nie przychodzi na okre&#347;lon&#261; godzin&#281;. Do klubu si&#281; przychodzi, &#380;eby po prostu co&#347; prze&#380;y&#263;. Ja mog&#281; powiedzie&#263; o swoich prze&#380;yciach i do&#347;wiadczeniach sprzed kilku lat, bo dawno nie by&#322;em. Mam nadziej&#281;, &#380;e na jubileusz zostan&#281; zaproszony.</p>
<p><strong>M. Z.: Nie widz&#281; powodu, dla kt&oacute;rego mia&#322;oby tak nie by&#263;. Z racji tego, &#380;e nale&#380;y pan do tej &quot;starszyzny&quot; kulturalnej, nie wiem jak pan postrzega rozw&oacute;j sztuk audiowizualnych w Polsce i na &#347;wiecie. Czy widzi pan jakie&#347; powi&#261;zania je&#347;li chodzi o dzia&#322;alno&#347;&#263; M&oacute;zgu a tendencje w sztukach audiowizualnych?</strong></p>
<p>S. P.: Nie mog&#281; na to odpowiedzie&#263;, poniewa&#380; nie znam tego, nie orientuj&#281; si&#281;. Zwykle te&#380; si&#281; tym nie interesuj&#281; z uwagi na to, &#380;e dla mnie to ju&#380; jest pewien chaos, a ja musz&#281; porz&#261;dkowa&#263; niekt&oacute;re swoje sprawy.</p>
<p><strong>M. Z.: Rozumiem. Chcia&#322;bym jeszcze zahaczy&#263; o jedn&#261; kwesti&#281;. Poniewa&#380; klub zawsze stara&#322; i stara si&#281; nadal wsp&oacute;&#322;pracowa&#263; z innymi instytucjami kultury w mie&#347;cie &ndash; bo wsp&oacute;&#322;pracowa&#322; i z teatrem, i z MCK-iem, i z MOK-iem, i z BWA, i tak dalej &ndash; jakby pan widzia&#322; w przysz&#322;o&#347;ci nie tylko wsp&oacute;&#322;prac&#281; klubu z innymi instytucjami, ale wsp&oacute;&#322;prac&#281; mi&#281;dzy wszystkimi instytucjami kultury w tym mie&#347;cie?</strong></p>
<p>S. P.: Instytucja kultury ma to do siebie, &#380;e bardzo cz&#281;sto ma charakter autorski, a mi&#281;dzy autorami przedsi&#281;wzi&#281;&#263; zawsze jest konkurencja. Wsp&oacute;&#322;praca jest potrzebna i ona daje owoce, na przyk&#322;ad tak, jak z tym Teatrem Polskim, natomiast jest ona bardzo trudna. Pytanie czy ona jest potrzebna? Jest potrzebna w&#322;a&#347;nie. W zwi&#261;zku z tym, &#380;e obecnie sztuka jest spychana na margines &#347;wiadomo&#347;ci spo&#322;ecznej w spo&#322;ecze&#324;stwie konsumpcjonistycznym, powinny by&#263; takie mocne uderzenia, aby wr&oacute;ci&#263; do &#347;wiadomo&#347;ci spo&#322;ecznej. Wtedy wsp&oacute;lnymi si&#322;ami mo&#380;na zrobi&#263; wi&#281;cej, bo jeden ma taki typ publiczno&#347;ci czy, mo&#380;na powiedzie&#263;, klient&oacute;w, czy wsp&oacute;&#322;pracownik&oacute;w, a inny ma taki. Ja dwa razy prowadzi&#322;em spotkania autorskie w M&oacute;zgu. Jest taki poeta z P&#322;ocka, Andrzej Dorobek, kt&oacute;ry powiedzia&#322;, &#380;e gdzie indziej nie wyst&#261;pi, tylko w M&oacute;zgu. A &#380;e ja go zaprasza&#322;em, finansowa&#322;em jego przybycie, wi&#281;c musia&#322;em to spotkanie poprowadzi&#263;. Spotkanie jak to spotkanie &ndash; by&#322;o ciekawe. Jednak trzeba przyzna&#263;, &#380;e do klubu nie tylko chodz&#261; m&#322;odzi ludzie. Po tych dwudziestu trzech latach chodz&#261; te&#380; ju&#380; podstarzali ludzie, ale nie tylko po to, &#380;eby si&#281; napi&#263; piwa. Jednak mimo wszystko oni wiedz&#261;, &#380;e jest to klub artystyczny, klub kulturalny. To nie jest taki klub, za&#322;&oacute;&#380;my, konsumpcyjny. Wi&#281;c to spotkanie, nawet dla przypadkowej publiczno&#347;ci, te&#380; by&#322;o sensowne, bo wida&#263; by&#322;o, &#380;e kto&#347; jest, mo&#380;e nie tyle &ndash; zainteresowany, ale przynajmniej z szacunkiem odnosi si&#281; do poety i do mnie, &#380;e co&#347; dla kultury i dla sztuki usi&#322;ujemy zrobi&#263;. To bardzo dobre pytanie o t&#281; wsp&oacute;&#322;prac&#281;, bo s&#261;dz&#281;, &#380;e ta udana wsp&oacute;&#322;praca z Teatrem Polskim powinna mo&#380;e by&#263; kontynuowana, mo&#380;e te&#380; z innymi plac&oacute;wkami. Znam troch&#281; t&#281; sytuacj&#281; w Bydgoszczy. Ka&#380;dy tam swoje ci&#261;gnie. Jest te&#380; problem finansowy, sprz&#281;towy, ambicjonalny. Jako wieloletni cz&#322;onek Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta Bydgoszczy przy takim dorocznym podsumowaniu dzia&#322;alno&#347;ci kulturalnej w mie&#347;cie wymieniam ten klub wraz z plac&oacute;wkami zawodowymi, takimi jak teatr, opera i jeszcze m&oacute;wi&#281;, &#380;e: &quot;Zwr&oacute;&#263;cie uwag&#281;, &#380;e jest jeszcze 'subkultura' &ndash; klub M&oacute;zg, kt&oacute;ry w tym zakresie dor&oacute;wnuje tym instytucjom profesjonalnym&quot;.</p>
<p><strong>M. Z.: Miejmy nadziej&#281;, &#380;e taka wsp&oacute;&#322;praca b&#281;dzie si&#281; rozwija&#263;. Osobi&#347;cie uwa&#380;am, &#380;e im mniej instytucje kultury si&#281; hermetyzuj&#261;, zw&#322;aszcza w obr&#281;bie nie a&#380; tak wielkiej aglomeracji, jak&#261; jest Bydgoszcz, tym lepiej dla miasta.</strong></p>
<p>S. P.: Du&#380;o zale&#380;y od ludzi. Tak&#380;e wie pan &ndash; od ludzi zale&#380;a&#322;o powstanie klubu i od ludzi zale&#380;y potem funkcjonowanie. Tym bardziej, &#380;e nie ma ogranicze&#324; natury prawnej czy nawet finansowej. Jest tylko wsp&oacute;lna praca, pomys&#322; i ch&#281;&#263;. Dobra wola nie wystarczy. Kto&#347; mo&#380;e mie&#263; dobr&#261; wol&#281; i na wszystko si&#281; zgadza, a kto&#347; jednak musi mie&#263; jak&#261;&#347; dynamik&#281; w tym wszystkim. Potrzebna jest jaka&#347; osoba czy grupa energetyczna. Trzeba pr&oacute;bowa&#263;.</p>
Przypis bibliograficzny
Zieliński, Mikołaj i Pastuszewski, Stefan, “DO KLUBU PRZYCHODZI SIĘ, ABY COŚ PRZEŻYĆ,” MÓZG archiwum, Dostęp 14 listopada 2019, http://archiwum.mozg.art.pl/items/show/104.
Relacje między zasobami

Zasób nie ma zdefiniowanych relacji