Przeskocz do głównej zawartości
Typ
Data
Twórca
Tytuł
Wiersze

Wiersze

Opis

Teksty publikowane na ulotkach z cyklu "Kartki do zniszczenia"

Tekst



* * *
Poławiacze pereł
Poszukiwacze zaginionej arki
Straconego czasu
Czarodziejskiej górki
za miastem tuż przy lesie gdańskim
tam gdzie rosły poziomki
Tam gdzie pionowo wznoszą się szare sosenki
Podróże przez okolice kończą się przed obiadem
Pani Walkowiak idzie do spółdzielni
Wszyscy jesteśmy jednakowo porośnięci powietrzem
Powietrze jest dobrym przykładem na demokrację
Albo słońce



* * *
Dokoła bydgoszczy wznoszą się mury
strategicznie teren jest wart piosenki
rzeka stanowi naturalną obronę przed psami
wieże kościołów wypełniają powietrze cichym świstem
Okazuje się, że nie mam czasu, żeby chodzić
Poruszam się zatem lekko uniesiony

Piwnice pełne węgla
słoików, narzędzi, rowerów
starych pralek, telewizorów
kabli, ubrań, zepsutych telefonów.

Strychy pełne papierów
słoików, narzędzi, rowerów
starych pralek, telewizorów
kabli, ubrań, zepsutych telefonów.

To jest nasze dziedzictwo
Bogactwo, którym dysponujemy do woli
Ofiarowane przykłady
należy niezwłocznie wypełnić.



* * *
Lala, kolebka, kulbaka, policja,
Przechodzień, turysta, jurysta,
Policjant, mimoza, palindrom, kolacja,
Przygoda, morda, klubik, pilnik,
Pustynia, noc, gil, śledź, pismo, nos.



* * *
Piękne jest miasto, ale jeszcze bardziej morze
albo las, także góry są piękne i las zieloniutki
Piękne są psy, kobiety, wąskie zaułki, nocne wypadki,
późne telefony, wystawy zbiorowe, krzyki,
poruszające się wolno żelazne tramwaje.
Mam zbiór zdjęć, który świadczy na korzyść
(...)



* * *
Przyklejona do podłogi czarna guma do żucia
wyglądająca raczej na bazaltowe wysepki.
Dużo tutaj chodzili
Po tych deskach.



* * *
Dlaczego nie czekać na cud?
To przecież niewiele roboty.
Można chodzić samemu po ulicy
Albo wychodzić wieczorami do pijalni piwa
i nic nie stoi na przeszkodzie
A raczej otwiera się dobrowolnie
Jasna droga w dół



* * *
Należy stwierdzić że nie ma potrzeby
to jest podstawowe

Niedziela jest równie piękna



* * *
rozmowy z kobietami
rozmowy z mężczyznami
z chłopcami
na ulicy
w knajpie
przy pracy
w podziemiach budynków
w czarnych statuetkach
w przedziałach kolejowych
czy widzi pani ten magiczny pejzaż?
przez cztery lata nie wyjeżdżałem z miasta
Jestem trochę zagubiony
teraz tyle się buduje
Tak
Chyba jest lepiej niż było
Napewno.



* * *
dla młodzieży
dla dzieci
dla niewinnych dziewczynek
dla humanistów
dla żołnierzy
dla sprzedawczyń
dla kucharek
dla rolników
dla kotów
dla szczeniaków
dla gęsi
dla gówniarzy



* * *
co mi się stało?
i kiedy?


***
rano raniuteńko
bardzo wcześnie
na Gdańskiej ulicy
naprzeciw Radia
trochę po szóstej
Jura płacze
przytulam go mocno
czterdzieści dni temu
umarł mu brat
bliźniak
- tam nie ma nic świętego -
mówi
- dopiero teraz
milicja przysłała pismo:
pochowany tego i tego
bliźniak: rozumiesz?
razem byliśmy u mamusi
razem się biliśmy...
nie wiedziałem dlaczego
tak mi się dobrze grało
ostatnio
a to był on

idę do cerkwi
mówi

ZbyZiel’98

Przypis bibliograficzny
ZbyZiel, “Wiersze,” MÓZG archiwum, Dostęp 13 listopada 2019, http://archiwum.mozg.art.pl/items/show/974.
Relacje między zasobami

Zasób nie ma zdefiniowanych relacji