Przeskocz do głównej zawartości
Typ
Data
Tytuł
Rozmowa z Janickim i Majewskim

Rozmowa z Janickim i Majewskim

Rozmowa z Janickim i Majewskim
Jacek Majewski i Sławek Janicki, 1996

Opis

Rozmowa Piotra Szumachera z Jackiem Majewskim i Sławkiem Janickim zamieszczona w szóstym numerze Jazz Forum z roku 1997. Tekst publikowany na stronach internetowych Mózgu w 1997roku.

Tekst

PIOTR: Stałym elementem scenografii na scenie "Mózgu" jest flaga z wymalowanym napisem : "Muzyka Z Mozgu". Co znaczą te słowa?

SŁAWEK: "Muzyka z mózgu" podobnie jak "Mózg" ma co najmniej dwa znaczenia: muzycy używający tego hasła tworzą formacje grające w "Mózgu"; muzyka tu wykonywana rodzi się z czystej potrzeby tworzenia, a więc wypływa z umysłu i pozbawiona jest kalkulacji finansowo - koniunkturalnych. Jest to taka muzyka, która jest zawsze, bez względu na okoliczności. To chyba najogólniejsza definicja "Muzyki z mózgu"

JACEK: Flaga jest elementem informującym ludzkość o tym jaki rodzaj twórczości jest nam najbliższy, co jest grane tu i teraz (na koncertach) lub czego mogą oczekiwać na płycie z tym znakiem. Pragniemy aby hasło "Muzyka z mózgu" kojarzyło się ze ściśle określonym sposobem podejścia do muzyki no i oczywiście aby kojarzyło się z "Mózgiem".

PIOTR: Według jakiego klucza zapraszacie swoich gości?

SŁAWEK: Występują tu głównie muzycy związani z tzw. "sceną yassową". Sami jesteśmy muzykami tej sceny. To jest nam najbliższe. Poza tym organizujemy koncerty bardziej lub mniej znanych wykonawców zagranicznych. W ten sposób pragniemy pokazać publiczności jakie są nasze powiązania z podobnymi ruchami muzycznymi za granicą. Przyjeżdżają też muzycy nieco starszego pokolenia, tacy jak Fred Frith, Joey Baron czy Lester Bowie, którzy od wielu lat są naszą inspiracją. Pojawiają się też wykonawcy prezentujący utwory takich kompozytorów jak: Cage czy Stockhausen. To także nasze inspiracje.

PIOTR: Jaki rodzaj muzyki Was zatem absolutnie nie interesuje?

SŁAWEK: Nie interesuje nas muzyka martwa, dżez towarzyski i jemu pochodne. Są to odgrywane setki razy te same schematy, zupełnie nie wiadomo w jakim celu.

JACEK: W Polsce jest wielu bardzo ciekawych muzyków ale po śmierci Komedy nie wydarzyło się nic istotnego w tzw. "polskiej muzyce jazzowej". Muzycy dżezowi, przez lata rozpieszczani zagranicznymi wyjazdami i pochlebnymi recenzjami przestali w ogóle dbać o to, by ich przekaz był świeży i autentyczny Dlatego właśnie nie zapraszamy "znanych polskich dżezmanów".

PIOTR: Wy jako muzycy jesteście w bardzo komfortowej sytuacji, macie inne, pozamuzyczne źródło utrzymania. Stać Was na to, by zagrać jeden koncert w miesiącu, myśleć wyłącznie o muzyce, a nie o tym czy na widowni będzie komplet.

SŁAWEK: Prawdą jest, że nasza sytuacja jest dosyć komfortowa, ale sami ją sobie wypracowujemy. Nie odczuwamy na razie w sobie predyspozycji do bycia wielkimi "bandleaderami", a tylko tacy mogą żyć wyłącznie z muzyki, nie pozwalając sobie na żadne kompromisy. Tak jest na całym świecie - tylko najwięksi robią co chcą i z tego żyją, inni albo mają drugie źródło utrzymania, albo zdychają z głodu, albo kurwią się grając do kotleta. Nie chcemy tego robić więc prowadzimy "Mózg", który stał się dla nas również dziełem życiowym.

PIOTR: Czy Wasza "specyficzna linia programowa" nie jest przyczyną konfliktów między Wami, a jazzowymi muzykami?

JACEK Jest to zupełnie zrozumiałe, że mając ściśle określony profil nie chcemy zapraszać muzyków, którzy tutaj po prostu nie pasują. Na tej samej zasadzie my nie gramy w klubach prawdziwie dżezowych lub rockowych. Powoli "środowisko" zaczyna rozumieć, że nie warto startować do "Mózgu" z niestosownymi ofertami koncertowymi, ponieważ po ich odrzuceniu trzeba się na nas obrazić.

PIOTR: Jak zagraniczni goście postrzegają "Mózg"?

SŁAWEK: Większość muzyków, którzy tu byli wyjeżdżali zaprzyjaźnieni z nami i utrzymujemy z nimi stałe kontakty. Kilku było tu ponownie lub wybierają się niebawem. Wszyscy przekazują swoje wrażenia innym muzykom, ci przysyłają nam swoje CD z propozycjami koncertów. Wszystko nakręca się dobrze. Staramy się zapewnić wszystkim, którzy tu przyjeżdżają miłą atmosferę, pokazując, że nie znaleźli się u nas przypadkowo, że interesuje nas to co robią. Często dochodzi też do wspólnego grania po koncertach lub wspólnych projektów nagraniowych czy koncertowych jak ostatnia trasa z Caroline Krabel w trio "Pieces of Brain"

PIOTR: Sami nagrywacie i produkujecie płyty...

JACEK: Pojawiło się do tej pory pięć płyt nagranych w "Mózgu". Płyta "Mazzoll & Arhythmic Perfection" z udziałem Kazika Staszewskiego jest pierwszą całkowicie wyprodukowaną przez nas. W ten sposób rusza nasza firma wydawnicza. W tym roku ukażą się jeszcze przynajmniej trzy tytuły, w tym jedna będąca przekrojem najciekawszych koncertów, które wydarzyły się u nas przez trzy lata. Pragniemy stać się wytwórnią dla całej "sceny yassowej". Nie planujemy wydawać muzyki nie związanej z "Mózgiem".

[dopisek] Ostatnimi czasy dyrekcja MÓZGU suto jest obdzielana nagrodami: Nagroda Bydgoskiego Informatora Kulturalnego oraz FELIKS 96 - nagroda dla "ludzi sukcesu" od Gazety Wyborczej. Sława i splendor. Wygląda na to, że Mózg staje się powoli centralnym ośrodkiem nerwowym miasta.

Przypis bibliograficzny
Szumacher, Piotr, “Rozmowa z Janickim i Majewskim,” MÓZG archiwum, Dostęp 13 listopada 2019, http://archiwum.mozg.art.pl/items/show/976.
Relacje między zasobami
This Item powiązane zasoby Item: Jazz Forum, Czas na Yass