Przeskocz do głównej zawartości
Typ
Data
Tytuł
estymacja łagodnej kraniotomii sztuki molekularnej czyli izoglosa dla wojtka kucharczyka

estymacja łagodnej kraniotomii sztuki molekularnej czyli izoglosa dla wojtka kucharczyka

estymacja łagodnej kraniotomii sztuki molekularnej czyli izoglosa dla wojtka kucharczyka

Opis

Tekst publikowany na stronie internetowej Mózgu w 1997 roku.

Tekst

UWAGA!

Poniższy tekst powstał z myślą o zupełnie innej publikacji, której pojawienie się w świecie przedmiotów namacalnych powstrzymały siły niższe. Ale równie świetnie pasuje tenże tekst do "...Atlasu...", może nawet lepiej niż do czegokolwiek innego.
Na koniec jeszcze jeden mój komentarz. A w realności niewirtualnej tekst i tak prędzej czy później się ujawni.

łukasz gorczyca michał kaczyński


estymacja łagodnej kraniotomii sztuki molekularnej
czyli izoglosa dla wojtka kucharczyka

- co będzie, jeżeli wojtek sądzi, że my mu poważny dialog o sztuce napiszemy?
- no co ty, na pewno na to nie liczy, to równy gość, rozmawiałem z nim przez telefon, po śląsku godo.
- to dobrze, bo ja widziałem jego pracę na temat krwi, a krew jest przecież płynem, a ta jego praca składała się z kawałków.
- z kawałków czego?
- z kawałków sztuki.
- ale z czego były te kawałki?
- różnie, z krwi, z papieru, z liter, słów...
- a jaka jest jego estymacja?
- no..., ta sztuka jest mocna jak delikatna kraniotomia i łagodna jak rachityczna izogona.
- może łatwiej byłoby nam ustalić kim wojtek kucharczyk nie jest?
- nie jest inżynierem.
- na szczęście nie jest inżynierem! niemniej, chyba lubi pracować z maszynami. dostałem właśnie książkę w płóciennej okładce, gruba, z wierszami o warszawie, ale zapomniałem ją zabrać, więc nie możemy się nią posłużyć, ale przypomniałem sobie o niej.

- wróćmy do tematu.
- no dobrze, ostatnio widziałem bardzo piękną pracę kucharczyka z kawą. a kawa jest przecież proszkiem.
- proszek jest bardzo wygodny i myślę, że to dobry pomysł racjonalizatorski robić sztukę w proszku, zwłaszcza jeżeli jest się podróżnikiem, tak jak wojtek.
- właściwie dlaczego szczęście, że nie jest inżynierem? ja pamiętam, że inżynierzy to są ciekawi ludzie. mam taki zeszyt z naklejkami reklamowymi sprzed pierwszej wojny światowej, to jest właśnie zbiór inżyniera, który był wujem mojej mamy, ale zmarł, także nie znałem go nawet i tylko ten zeszyt mam.
- wojtek ma faks, wyobraś sobie, i jego sąsiedzi też mają faks.
- nie ma faksu, ma faks w komputerze.
- o, to tak jakby podwójnie miał faks.
- czy o kobietach jest ta jego sztuka?
- chyba o braku kobiet...
- no wreszcie porozmawiamy o sztuce, na początek mam cytat: brak głód/ nieobecność/ ciała/ jest opisem miłości/ jest erotykiem współczesnym.
- czyli ta sztuka jest jednak o kobietach.
- czyli jest to sztuka taka jaką lubimy.
- to optymistyczne, to znaczy, że w ogóle istnieje tylko sztuka taka jaką lubimy: o kobietach czyli o kobietach i o głodzie czyli o kobietach, ale ja bym jednak wrócił jeszcze do tych faksów, bo to może ma jakieś znaczenie, że tam w jaworznie tyle ludzi ma faks, a niektórzy nawet podwójnie go mają, może to jest przejaw jakiejś wyjątkowej tęsknoty za resztą świata.
- nie wiem, czy nie za bardzo eksploatujemy kwestię prowincjonalizmu jaworzna, to nie jest wcale takie mało znane miasto, a w dodatku robimy z siebie bufonów z warszawki.
- o trafiłeś w sedno! tego słowa szukałem: wojtek nie robi sztuki, on ją eksploatuje. pod jaworznem są bogate złoża...
- stąd te mapy?
- mhm, mapy złóż sztuki.
- a gdzie jest w ogóle to jaworzno? może pojechalibyśmy pokopać? najwidoczniej to miasteczko prywatnych przedsiębiorców i artystów. przedsiębiorcy sprzedają patenty na wykopaliska, a artyści kopią.
- ciekawe czy to jaworzno ma jakąś swoją izoluksę, linię na mapie lączącą miejsca o takim samym poziomie luksusu?
- wiesz, mi się wydaje, że to jednak chodzi o światło a nie o luksus, no, w każdym razie ja wiem o dwóch artystach z jaworzna.
- to się kolego pochwal, bo może inni też są ciekawi.
- np. ci biznesmeni z jaworzna co?
- no powiedz już co to za artyści są!
- jeden to wojt3k kucharczyk, pisze się z trójką w imieniu.
- jak to z trójką, gdzie tu ta trójka?
- no, wojt3k. a drugi to jest malarz stachańczyk. ale on teraz mieszka w warszawie. wracając do tych faksów, wojt3k kucharczyk jest podróżnikiem, widziałem nawet taki film, w którym wojt3k robi coś przy szosie i z tymi mapami coś kombinuje, a innym razem słyszałem jak mówił o brazylii.
- wiesz co mnie najbardziej drażni w sztuce wojtka kucharczyka? te jego szeryfki, jakby nie było pięknych czcionek jednoelementowych. a ciebie?
- po 30 minutach pisania tego dialogu ogarnęła mnie dziwna słabość, być może to jest właśnie najbardziej denerwujące.
- a ty myślisz, że cały tekst minuskułą pisać, to jest jakaś rewolucja?
- rewolucja to nie, ale coś to chyba znaczy...
- a sztuka wojtka kucharczyka jest sztuką z dużej litery?
- sztuka w ogóle nie jest z wielkiej litery.
- a gdybyśmy tak wysłali wojtka w podróż między stronice nieistniejących książek?
- no właśnie się tak zastanawiam, czy dobrze robimy używając tylu dziwnych, trudnych słów? - dobrze, to będzie znaczyć, że odbiór sztuki wiąże się z pewnym wysiłkiem.

- my nie używamy trudnych słów, my rysujemy mapę.
- o, to się wojt3k ucieszy, narysujemy mu brazylię.
- ja lubię brazylię, za sprawą mojej wizyty w portugalii i numerku 148 museo arte sao paulo.
- to jest bardzo istotna izokosma, chyba najważniejsza w tym tekście.

- a to znasz: ilekroć w trakcie stosunku/ zamykając oczy mówisz: "spadam" - powtarzaj za miłoszem:/ "innego końca świata nie będzie/ innego końca świata nie będzie."
- no pewnie, to słynny wiersz sławomira matusza z jaworzna, pewnie najlepszy kumpel kucharczyka.
- myślisz, że tam w jaworznie cała scena artystyczna wzajemnie się zna?
- zastanawiam się co takiego sprawia, że ludzie w jaworznie zajmują się sztuką.
- jaka jest izopleta poezji matusza i sztuki kucharczyka?
- no, jak kucharczyk sprzedaje jakąś swoją pracę, to matusza przez kwartał nikt nie chce drukować.
- powiedzmy sobie szczerze, wojt3k to jest też literat, a sztuka to jest u niego na poddrukach.
- mi bardzo podobało się, że wojt3k potrafi grać na kieszonkach.
- a ja umiem grać na grzebieniu.
- to byłoby w ogóle ciekawe, gdyby jedyną formą rozpowszechniania sztuki były wkładki do kaset.
- o, wojt3k to ładne robi. i dużo.

- no dobra, ale gdybyś miał jednym słowem tę sztukę określić, bo już zbliżamy się do naszej izoleksy, to co byś powiedział?
- rem
- a poważnie
- rema

autorzy są redaktorami nieregularnika artystycznego "raster" http://www.darta.art.pl/raster

[dopisek 1]

No i jeszcze obiecany komentarz, komplikujący pewne sprawy w tekście:
Ja nie jestem z Jaworzna. Obecnie mieszkam w Jaworznie.
Złoża sztuki pod ziemią istnieją i powodują efekt MOŁR.
Tutejsza "scena artystyczna" się wzajemnie zna, bo prawie nie istnieje.
Matusza jeszcze nie znam, bo w Jaworznie poeci są w undergroundzie undergroundu.
Obecnie rozpocząłem okres bezszeryfkowy, bez związku z uwagą na ten temat.
A w ogóle to kosmiczna izognoza.

 [dopisek 2]

pozasieciowy Wojt3k Kucharczyk, jak mawia mój kolega Jan - "Wojtrzyk".Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-1; x-mac-type="54455854"; x-mac-creator="74747874"; name="fromraster" Content-Transfer-Encoding: 8bit
Content-Description: SimpleText Document Content-Disposition: inline; filename="fromraster"

Przypis bibliograficzny
Gorczyca, Łukasz, Kaczyński, Michał i Kucharczyk, Wojt3k, “estymacja łagodnej kraniotomii sztuki molekularnej czyli izoglosa dla wojtka kucharczyka,” MÓZG archiwum, Dostęp 13 listopada 2019, http://archiwum.mozg.art.pl/items/show/977.
Relacje między zasobami

Zasób nie ma zdefiniowanych relacji